"Fotoopowieści o mieście Rzeszowie"

"Fotoopowieści o mieście Rzeszowie"

Zapraszam do oglądnięcia wystawy i diaporamy o Rzeszowie.
Pomysł i realizacja grupy RSF. Charakter projektu był otwarty, więc wziąłem gościnnie udział w plenerze i postanowiłem dołożyć małą cegiełkę zdjęć do promocji Rzeszowa ;)
Wystawę można jeszcze jakiś czas obejrzeć w "Estrada Caffe".

EDIT: Link do oglądnięcia diaporamy -> http://www.rsf.8p.pl/2011/11/fotoopowiesci-o-miescie-rzeszowie-diaporama/

źródło: http://www.rsf.8p.pl/



Jednocześnie polecam przejść się, niedaleko do WDKu rzeszowskiego na wystawę Pawła Chary - "Mandżuria - ostatnie chwile ludów północy". Reportaż pokazuję historię i kulturę szamanistycznych ludów żyjących według dawnych tradycji swoich przodków. Piękne wielkoformatowe zdjęcia, klasyczne b&w w zastanym świetle. Duży plus należy się za matowe szkło w prezentacji zdjęć. Bardzo denerwują mnie refleksy światła przy oglądaniu. Niby nic takiego a poprawia odbiór. Nie wiem czemu, dużo wystaw prezentuję fotografię na zwykłym szkle błyszczącym. Mały minus za nieuporządkowanie zdjęć w reportażu.
Myślę że z pewnością to jedna z najciekawszych ekspozycji w tym roku w Rzeszowie, która trzeba zobaczyć. Trzeba się spieszyć kto nie widział bo wystawa gości do 14 listopada.

fot. Paweł Chara
źródło: http://www.fotopolis.pl/


Najdroższa fotografia świata

Andreas Gursky znów pobija rekord w sprzedaży zdjęć. Tym razem za przyjemną kwotę 4,3mln $. Najdroższe zdjęcie świata sprzedało się w domu aukcyjnym Christie's. Na polskim rynku sztuką jest sprzedać zdjęcie za 1000zł nawet mając znane nazwisko (taka dygresja :) ).


Rhine II, Fot. Andreas Gursky
żródło: http://static.guim.co.uk



Bardzo istotne są tutaj wymiary zdjęcia - 185.4 x 363.5cm! Jako ciekawostkę dodam, że w latach 90-tych Gursky był fotografem korzystającym z największego formatu papieru. Wywołać tak ogromną odbitkę tradycyjną metodą naświetlania to jest wyczyn :)
Polecam do zapoznania się z twórczością tego Pana klik
Dodam, że to nie można krytykować zdjęć(albo może i już grafik)tego autora na podstawie miniaturek. Należałoby zobaczyć na żywo te przytłaczające i ogromne odbitki, zauważyć niesamowitą szczegółowość i ostrość wszystkich detali w całym kadrze, brak takich defektów jak dystorsja, krzywizna horyzontu etc. Wtedy możnaby poczuć kunszt techniczny zdjęć.
Mnie się podobają jego industrialne wizje. Ciekawy i efektowny sposób na pokazanie zaniku indywidualności w dzisiejszym społeczeństwie.

Teren prywatny

Jak pisałem poprzednio (Aparat w drodze) fotografowanie projektem jest modne ale dla mnie bardzo wygodne. Eliminuje u mnie błąkanie się bez celu i pomysłu ;) Dlatego w nawiązaniu do poprzednich zdjęć (Chillout) , próbuję rozwijać temat robiąc kolejne zdjęcia.
Nie daję się całkiem zwieść jesieni i szukam czegoś więcej niż kolorowy blichtr(chociaż ładną pocztówką od czasu do czasu nie pogardzę ;) ).
Koniec dygresji przejdźmy do meritum wpisu.
Polańczyk poza sezonem to oaza ciszy i spokoju. Jedynie gdzieniegdzie błąkają się nieliczny kuracjusze przeżywający drugą młodość, pijąc wino z gwinta na plaży niczym nastolatki :] Poza tym to czysta przyjemność odpocząć tam z dala od miasta. Można znaleźć swój "teren prywatny" nad zalewem Solińskim, gdzie nikt nie przeszkadza. Ja znalazłem.
Poniżej dowód. Należy kliknąć aby powiększyć aby wszystko było czytelne ;)

fot. Piotr Wesołowski
Copyright © 2014 Dygresje fotograficzne , Blogger